środa, 25 stycznia 2012

O reperkusjach inaczej :)

No! Nie jest źle. Cisza oswojona! Może trochę ubarwiam rzeczywistość, bo grać coś zawsze musi. Ale czy to źle, że lubię muzykę? :) Za to doskonale oswoiłam swoje towarzystwo. Czuję się z nim całkiem, całkiem.
Chyba czas przejść do kolejnego etapu. A będzie nim samorealizacja. I spełnienie. Mam cel, wiem też jakimi środkami go osiągnąć. Zatem  cała naprzód i do dzieła!

Do listy "must do" dorzucam także codzienne studiowanie słownika wyrazów obcych :) Taki żart dla wtajemniczonych :)

niedziela, 15 stycznia 2012

Oswoić ciszę

Gdy opadną już emocje, ustanie wrzawa i zgiełk rozmów, ucichną śmiechy, nastaje ona. Cisza. Przez wilkie "c". Drażni i bębni w uszach. Niby nic, ot taka cisza. A jednak jej wydźwięk jest donośny.  Rozbija się echem wśród ścian.
Próbowałam ją zagłuszyć. Przekrzyczeć. Nie pomaga.
Teraz staram się ją oswoić. Udomowić. Nauczyć z nią żyć. I nie chodzi o to, żebyśmy się przyjaźniły. Nie. Wystarczy, jak nie będziemy działać sobie na nerwy.

czwartek, 12 stycznia 2012

Liga Mistrzów ciąg dalszy

Mistrz nr 3 - pan, który ze względu na wiek z powodzeniem mógłby być moim ojcem, wyglądem do złudzenia przypominający Pana Japę, pisze mi, że chętnie by mnie porozpieszczał. I szkoda, że Pan Japa przed wysłaniem wiadomości, nie zadał sobie trudu, aby pomyśleć, co i do kogo pisze. I szkoda, że nie spojrzał przy tym w lustro. Bo nawet gdyby kusił mnie sam diabeł, oparłabym się :-)

Do worka absurdu, dorzućmy jeszcze propozycję spędzenia namiętnych chwil, złożoną przez kobietę.

I pytanie hydraulika, w związku z niesprawnym działaniem spłuczki: "Co wrzuca Pani do toalety?" Odpowiedż na literkę "g" miałam na końcu języka.

Hej zabawo, hej przygodo!

poniedziałek, 9 stycznia 2012

Targowisko próżności

Znany portal randkowy. Cała masa ludzi wszelkiej maści poszukujących czegoś, czego brakuje. Godzina 20.03 poniedziałek - 23 723 online. Bagatela. Niestety większość z nich to imbecyle, umysłowi impotenci i zwyczajne chamy. Prostactwo niektórych panów jest wielce zadziwiające. I żenujące. I śmieszne zarazem.
Wiadomości z propozycjami seksualnymi to norma, do której trzeba przywyknąć. Wydaje się, że internetowa anonimowość sprzyja wszelkiego rodzaju perwersjom. Na to byłam przygotowana. I myślałam, że nic mnie zdziwi. A jednak.
Mistrz nr 1 - kawaler lat 30 uważający, że 28 letnia panna jest kobietą podstarzałą i niepełnowartościową.
Mistrz nr 2 - pan w wieku średnim, oczekujący, że kobieta z marszu zaakceptuje jego perwersje, zboczenia i fetysze (wymienione co do jednego) i zapłaci za kolację.

Czy na tym targowisku próżności uda się wyłowić jakąś perłę? Spróbować nie zaszkodzi ;-)
A i listę mistrzów postaram się systematycznie uzupełniać :)